« Mediolan | Home | pomiÄ™dzy SevillÄ… a PortugaliÄ… »

sevilla, ole!

(..)rano przybyłem sobie do Sevilli, zmarznięty na kość klimatyzacją.
Przy wyjściu z autobusu zahaczyłem o drogę jednego takiego, czarnego z
kręconymi wlosami i sporym plecakiem, gdzie tu jest centrum. Z daleka
było widac, ze nie stad jest i wiedzieć nie będzie, ale to nie o to przecież chodzi, więc poszliśmy na
Å›niadanie na skwer przed katedrÄ…. (…)

Fajna ta Sevilla, zdecydowanie na plus  - w porównaniu z tym bezpłociowym Mediolanem
- słońce od rana się rozkręca i już czuć coś jakby żar z nieba lejący
się. Myślś, że zacznę od zwiedzenia katedry (powinno być chłodno) i
jakiegoÅ› muzeum (liczÄ™ na klimÄ™). A potem to tylko zimne piwo zostanie.





























About this entry